Twoja droga do sukcesu!

Otwieramy własne delikatesy lub minimarket

Otwieramy własne delikatesy lub minimarket

Jeśli decydujemy się na otwarcie swojego sklepu spożywczego, minimarketu bądź niewielkich delikatesów to znaczy, że jesteśmy bardzo odważni i mamy ogromne znajomości w hurtowniach i u dostawców. Ponieważ dzisiaj małe lokalne sklepiki upadają kosztem większych sklepów sieciowych. Biorąc pod uwagę, że średnio co pięć kilometrów usytułowany jest duży spożywczy dyskont, możemy być pewni, że wszystko co najtrudniejsze w tym biznesie dopiero przed nami. Nie ma jednak rzeczy niemożliwych a w biznesie jedyną stałą jest ciągła zmiana. Jeśli mamy dobry lokal albo dobrą lokalizację to na pewno warto spróbować. Bo lokalny sprzedawca ma zawsze ogromną przewagę nad sieciowymi sklepami. Tą przewagą jest poczucie swoistości i przynależności do lokalnej społeczności. Ludzie bardzo często wolą kupować w lokalnym sklepie, ale mając poczucie, że jego właściciel jest kimś znanym z imienia i nazwiska. Mając takie poczucie, że właściciel jest kimś z Nas.
Własne delikatesy bądź minimarket to biznes, który może przynieść naprawdę spore dochody. Pod jednym warunkiem – totalny brak konkurencji w promieniu trzech kilometrów. Chociaż prawdę mówiąc, w większych gminach o statusie wsi, działa jednocześnie nawet kilka takich sklepów. I wszystkie funkcjonują na obrotach, które zapewniają zyski sieciowym właścicielom. Wiadomo, że jak się ma kilkanaście sklepów, to jedna mogą być bardziej a inne mniej rentowne. Jeśli jednak otwiera się jeden sklep to trzeba się liczyć z tym, że on po prostu musi być dochodowy. Nie ma innego wyjścia, bo w przeciwnym wypadku właściciela czeka szybka plajta. Jednakże samo otwarcie swojego sklepu to jedynie mała część sukcesu. Kolejnym krokiem musi być znalezienie optymalnie tanich dostawców. Można sobie dzięki temu nabić kolejnego plusa u lokalnej społeczności stawiając na lokalnych producentów. Nie mniej jednak warto poszukać jak najtańszych hurtowni, zarówno spożywczych jak i z produktami chemicznymi czy niespożywczymi.
Na koniec pozostało oczywiście zorganizowanie akcji marketingowych w wymiarze lokalnym, które pozwolą okolicznym mieszkańcom polubić Nasz sklep. Należy pamiętać też, że w małej miejscowości bogactwa mogą w oczy koić. Dlatego kiedy sklep zacznie przynosić spore dochody nie warto się afiszować z nowymi samochodami czy pięknym domem. Może się to okazać bardzo niepomocne. No chyba, że wszyscy zobaczą jak ciężko każdego dnia pracujemy na to co mamy. Wtedy nie będą niczego zazdrościć. W małych miejscowościach bywa różnie. Dlatego, jeśli stawiamy na biznes, który ma zarabiać lokalnie to musimy się dostosować do danej społeczności. To więcej niż konieczne. Przecież to właśnie będą główni klienci naszego sklepu, supermarketu czy delikatesów. Nie może się oczywiście obyć bez hucznego otwarcia nowego sklepu. No i oczywiście bez zacisznego kawałka placu za sklepem dla okolicznych miłośników szybkiego opróżniania złocistego napoju z goryczką chmielu. Jeśli w swoich delikatesach czy sklepie stworzymy lokalny klimat dopasowany to tutejszych mieszkańców to odniesienie sukcesu finansowego nie będzie wcale takie trudne jak się to mogło na początku tego tekstu wydawać.